Ostatnio, w sumie już dawno, ale nie było czasu na napisanie o tym, w czasie tygodnia zniżkowego w Rossmannie, czyli w tamtym roku nabyłam sporo lakierów. I o dziwo mam ochotę na coraz więcej, jak przeglądam te pazurkowe blogi, to chce się więcej i więcej. Tylko kiedy ja to zużyję? Oto jest pytanie ;) No ale już przechodzę do rzeczy.
I co my tu mamy?
L'oreal, Wibo, Rimmel.
Prawda, że piękności? ;)
I dokładniej:
Od lewej: L'oreal Color Riche 840 Black Diamond, 836 Scarlet Tinsel, 843 White Gold
Na górze: Wibo Matowy top coat z płatkami brokatu wow effect matte glitters nr.1 i na dole: Wibo Matowy top coat z płatkami brokatu wow effect matte glitters nr.2.
Na górze: Wibo efekt brokatowego piasku wow glamour sand nr.2, na dole od lewej: Wibo efekt matowego piasku wow sand effect nr.4, Wibo efekt matowego piasku wow sand effect nr.2.
Od lewej: Rimmel Salon Pro 711 Punk Rock, 317 Hip Hop.
Moimi ulubionymi są: Wibo efekt matowego piasku wow sand effect nr.2 i Rimmel Salon Pro 711 Punk Rock.
Podobają się? Macie któryś z nich? Który chciałybyście mieć? :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą l'oreal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą l'oreal. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Maniaczka lakierowa
Etykiety:
317,
711,
836,
840,
843,
black diamond,
color riche,
hip hop,
l'oreal,
punk rock,
Rimmel,
salon pro,
scarlet tinsel,
white gold,
wibo,
wibo efekt piasku
wtorek, 16 lipca 2013
Szósty dzień promocji w Hebe - L'oreal
Dzisiaj później niż zwykle, ale nie mogłam wcześniej, dzisiaj produkty L'oreala.
Z L'oreala na pewno mogę polecić:
* Cienie Color Infaillible. Bardzo dobre cienie, intensywny kolor, długo się utrzymuje, oczywiście na bazie, bo inaczej żadne cienie nie trzymają się. Nie blaknie w ciągu dnia. Posiadam kolor: 012 Endless Chocolat.
012 Endless Chocolat
* Pomadka Caresse. Pomadka nawilżająca usta i nadająca ładny kolor, ja akurat posiadam dość intensywny kolor 403 Hypnotic Red.
403 Hypnotic Red
I to już wszystko. Mam jeszcze podkład z L'oreala ale jeszcze go nie używałam, więc nie mogę polecić. Zapraszam jutro :)
Z L'oreala na pewno mogę polecić:
* Cienie Color Infaillible. Bardzo dobre cienie, intensywny kolor, długo się utrzymuje, oczywiście na bazie, bo inaczej żadne cienie nie trzymają się. Nie blaknie w ciągu dnia. Posiadam kolor: 012 Endless Chocolat.
* Pomadka Caresse. Pomadka nawilżająca usta i nadająca ładny kolor, ja akurat posiadam dość intensywny kolor 403 Hypnotic Red.
I to już wszystko. Mam jeszcze podkład z L'oreala ale jeszcze go nie używałam, więc nie mogę polecić. Zapraszam jutro :)
sobota, 6 października 2012
# 5 Produkt piąty: Koloryzacja
1. Nazwa:
L'oreal Sublime Mousse, kolor: 56 Namiętny Ciepły Kasztan
Źródło: http://www.lorealparis.pl/img/l10n/products/305x262/Hco19_07.jpg
2. Opis produktu według producenta:
Odkryj Sublime Mousse, pierwszą koloryzację od L'Oréal Paris, którą nakłada się tak, jak szampon. Delikatna jak śnieg pianka, dzięki której farbowanie włosów w domu stanie się prawdziwie zmysłowym doświadczeniem.
Sublime Mousse to idealna równowaga pomiędzy lekką strukturą a czystym kolorem. Puszysta pianka to nowy rozdział w koloryzacji włosów L'Oréal Paris. Wyjątkowe doświadczenie. Lekka jak piórko, miękka i delikatna, rozkosznie rozpływa się we włosach. Piękny, naturalny efekt koloru. Sublime Mousse to efekt wyjątkowego, lekko mieniącego się, lśniącego koloru.
3. Cena:
Około 30 zł, ja kupiłam swoją w Tesco jak była wyprzedaż za pół ceny, wtedy było 15 zł i jeszcze od tego była jakaś promocja na wszystkie farby to odjęło mi 20 albo 30%, więc zapłaciłam coś około 11 zł.
4. Czas zużycia:
Na moje długie włosy na jedno farbowanie starczyła.
5. Moja opinia o produkcie:
Produkt łatwy w użyciu, bardzo mi się podoba, że nie muszę kupować dwóch opakowań, bo jedno w zupełności wystarcza. Koloryzację można przeprowadzić samemu i pierwszy raz tak robiłam. Wszystko sprawnie, szybko, farba nie ma mocnego zapachu, a jednak aż mi oczy łzawiły jak nakładałam, później nie czułam tego. Po 30 minutach zmywa się farbę, mi dość trudno było ją zmyć, no ale udało się. Po koloryzacji nakłada się odżywkę i ja lubię te odżywki dołączone do farb, bo powodują, że włosy ładnie wyglądają, są gładkie i lśnią. Nie zauważyłam, żeby jakoś mocno zniszczyła mi włosy, tylko źle dobrałam kolor, bo jakoś nie podoba mi się, ale się trochę spierze i myślę, że będzie dobrze. No i jeszcze kilka zdjęć.
Jak widać na zdjęciach kolor to w sumie brąz, ale ma taki połysk wiśniowy, przynajmniej na moich włosach.
Jakieś sugestie, zapraszam do komentowania.
L'oreal Sublime Mousse, kolor: 56 Namiętny Ciepły Kasztan
Źródło: http://www.lorealparis.pl/img/l10n/products/305x262/Hco19_07.jpg
2. Opis produktu według producenta:
Odkryj Sublime Mousse, pierwszą koloryzację od L'Oréal Paris, którą nakłada się tak, jak szampon. Delikatna jak śnieg pianka, dzięki której farbowanie włosów w domu stanie się prawdziwie zmysłowym doświadczeniem.
Sublime Mousse to idealna równowaga pomiędzy lekką strukturą a czystym kolorem. Puszysta pianka to nowy rozdział w koloryzacji włosów L'Oréal Paris. Wyjątkowe doświadczenie. Lekka jak piórko, miękka i delikatna, rozkosznie rozpływa się we włosach. Piękny, naturalny efekt koloru. Sublime Mousse to efekt wyjątkowego, lekko mieniącego się, lśniącego koloru.
3. Cena:
Około 30 zł, ja kupiłam swoją w Tesco jak była wyprzedaż za pół ceny, wtedy było 15 zł i jeszcze od tego była jakaś promocja na wszystkie farby to odjęło mi 20 albo 30%, więc zapłaciłam coś około 11 zł.
4. Czas zużycia:
Na moje długie włosy na jedno farbowanie starczyła.
5. Moja opinia o produkcie:
Produkt łatwy w użyciu, bardzo mi się podoba, że nie muszę kupować dwóch opakowań, bo jedno w zupełności wystarcza. Koloryzację można przeprowadzić samemu i pierwszy raz tak robiłam. Wszystko sprawnie, szybko, farba nie ma mocnego zapachu, a jednak aż mi oczy łzawiły jak nakładałam, później nie czułam tego. Po 30 minutach zmywa się farbę, mi dość trudno było ją zmyć, no ale udało się. Po koloryzacji nakłada się odżywkę i ja lubię te odżywki dołączone do farb, bo powodują, że włosy ładnie wyglądają, są gładkie i lśnią. Nie zauważyłam, żeby jakoś mocno zniszczyła mi włosy, tylko źle dobrałam kolor, bo jakoś nie podoba mi się, ale się trochę spierze i myślę, że będzie dobrze. No i jeszcze kilka zdjęć.
Jak widać na zdjęciach kolor to w sumie brąz, ale ma taki połysk wiśniowy, przynajmniej na moich włosach.
Jakieś sugestie, zapraszam do komentowania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
